Simon Spurrier ➟ CODA
Coda. T.1,2,3/ scen. Simon Spurrier, rys. Matias
Bergara, tł. Marceli Szpak, Sonia Draga 2020
[seria: Non stop comics]
Fantasy po końcu świata. I jeszcze trochę dalej
Poleciła mi ten komiks jedna z czytelniczek i teraz mam tylko jedno pytanie: Jakim cudem ja tego wcześniej nie czytałem? Bo to jest piękne. I to takie bezczelnie piękne.
Świat po magicznej apokalipsie - rozjechany,
wypaczony, pozornie martwy… a jednak aż kipi życiem. Magia prawie wyginęła,
teraz robi się ją z resztek, z ostatnich cząstek magi. To trochę tak jakby ktoś
próbował odpalić wszechświat na krótko.
I w tym wszystkim mamy Huma - byłego barda,
obecnie mizantropa z misją.
Misją, która brzmi prosto: ogarnąć własne
życie i… uratować żonę.
Tylko że jego żona niespecjalnie chce się
ratować, a juz napewno nie chce się zmieniać.
I nagle z tej całej fantastycznej jazdy wychodzi coś zaskakująco przyziemnego: historia o tym, że nie wszystko da się naprawić. I że czasem trzeba zaakceptować to, kim ktoś jest - nawet jeśli to kompletnie nie pasuje do naszej wizji szczęścia. Ale zanim do tego dojdziemy - dzieje się absolutny chaos.
Mamy:
-
prześmiewcze zakony paladynów z
ego większym niż ich miecze
-
bandytów, którzy wyglądają jakby
wypadli z jeszcze bardziej pokręconej bajki
-
jednorożca, który ewoluuje jak
Pokémon w… ośmiorożca?
-
Suchą Flotę, która wygląda jak
coś, czego lepiej nie spotkać po zmroku
- i całą masę stworów, magów, dziwactw i pomysłów, które ktoś wymyślał na granicy snu i lekkiego szaleństwa
A rysunki? No błagam. To jest czysta magia. Każda plansza żyje, kolory wylewają się z kadrów, kompozycja robi robotę taką, że czasem zatrzymujesz się tylko po to, żeby się pogapić.
I niby jest śmiesznie. Niby absurdalnie. Niby
kolorowo. Ale pod spodem siedzi coś ciężkiego. Zmęczenie światem. Ludzie, którzy mają dość.
Strach przed tym, co dalej.
I poczucie, że wszystko już było i lepiej nie
będzie.
A wszystko to opowiedziane tak, że ani przez chwilę nie czujesz przesytu. Narracja jest dopracowana, tempo idealne, a humor trafia tam, gdzie trzeba.
Powiem tylko tyle: jeśli lubisz fantastykę, D&D, dziwne światy i historie, które jednocześnie bawią i lekko kopią w brzuch - to jest coś dla Ciebie.
A jeśli nie lubisz komiksów…to może to jest ten moment, żeby zmienić zdanie.
Bo „Coda” to nie jest zwykła historia.
To jest świat, który rozbawi cię do łez, potem
zachwyci, a na końcu zostawi wywiniętego na drugą stronę.
Polecam
Dominik
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz