Lee Kkoch-nim ➟ OCZYWIŚCIE, ŻE CIĘ...
Oczywiście, że cię… / Lee Kkoch-nim, tł. Dominika Chybowska-Jang, Prószyński i S-ka 2025
W sieci manipulacji i niewidocznego lęku
To kolejna książka Lee Kkoch-nim, po której zostaje niepokój. I kolejna, która potwierdza, że
autorka doskonale wie, jak pisać o tym, co niewidoczne, a wyniszczające.
„Oczywiście, że cię…” to opowieść o lęku, który nie krzyczy. O kontroli, która nie wygląda jak
przemoc - bo nosi maskę niewinności. O relacji, w której odrzucenie czai się w każdym
geście, a bliskość staje się uzależnieniem.
To historia osoby niezauważonej, zagubionej w
grze złudzeń, gdzie wypaczona miłość podszyta jest manipulacją, a uczucie zamiast dawać
oparcie - stopniowo odbiera tlen.
Autorka z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak łatwo pomylić troskę ze znęcaniem się. Jak
wilk w owczej skórze potrafi wyglądać jak ktoś, kto „po prostu bardzo kocha”. Jak napastnik
nie musi podnieść ręki, by wyrządzić realną krzywdę. Przemoc psychiczna w tej powieści
jest lepka, rozciągnięta w czasie, pełna niedopowiedzeń i niewiadomych. I właśnie dlatego
tak skuteczna.
To nie jest historia o miłości. To historia o jej braku - o pleśni, która powoli rozrasta się w
domu, w którym próbujemy żyć normalnie. O wilgoci w ścianach, do której się
przyzwyczajamy, aż przestajemy ją czuć. O wyniszczającym uczuciu, które karmione jest
strachem przed samotnością i potrzebą bycia widzianym, i które z czasem wsiąka w nas
samych. O relacji, w której granice są stawiane - ale druga strona zna już wszystkie słabe
punkty i wie dokładnie, jak je ominąć, rozbroić i przekroczyć.
Lee Kkoch-nim ponownie oddaje głos tym, których nikt nie słucha. Jej bohaterowie
funkcjonują w świecie, gdzie dorośli patrzą, ale nie widzą. Gdzie sygnały ostrzegawcze są
ignorowane, bo łatwiej uwierzyć w wersję rzeczywistości wygodniejszą, mniej wymagającą.
Prawda okazuje się zbyt trudna - więc wszyscy udają, że jej nie ma.
Po tej książce zostaje ciężar. Nie jest spektakularny czy gwałtowny - raczej wtłacza się pod
skórę jak jad. I myśl, że takich historii jest więcej. Dużo więcej. Zastanówcie się ile razy
widzieliście coś podobnego?
Dlatego tak bardzo cenię tę autorkę i dlatego obie jej książki do mnie trafiły. Mam ogromną
potrzebę czytać dalej - bo Lee Kkoch-nim pisze o rzeczach, o których wciąż się mówi za
mało, a które dzieją się tuż obok nas.
Polecam
Dominik

Komentarze
Prześlij komentarz