Séverine Gauthier ➟ NIEME KRÓLESTWO
Nieme królestwa/ Séverine Gauthier, il. Jérémie Almanza, tł. Marta Duda-Gryc, Wydawnictwo Lost In Time 2024
[komiks]
Czy oddasz ostatnie tchnienie?
Spotkaliście kiedyś ducha? My, dorośli, raczej ich nie widzimy. Ale dzieci… to zupełnie inna sprawa. Persefona spotyka ducha swojego sąsiada, Wiktora. Problem w tym, że sam Wiktor jeszcze nie wie, że umarł.
Kolejny komiks, który zachwyca mnie swoim stylem graficznym. Wszystko tutaj pachnie dziełami Tima Burtona, trochę Coraline, a trochę „Po drugiej stronie muru”. Gotycki klimat miesza się z dziecięcą wrażliwością i tworzy coś dziwnie nostalgicznego.
Od bohaterów bije ciepło, choć większość z nich jest… no cóż, martwa. Pracują, jedzą, śpią, kłócą się i funkcjonują prawie normalnie. Wyglądają trochę jak szkielety wyrwane z Coco, ale zamiast straszyć – są po prostu uroczy.
I ten spokój. Ten komiks jest momentami aż nienaturalnie spokojny. Nawet kiedy bohaterowie biegną przez miasto czy cmentarz, czuć ciszę i dziwne zawieszenie czasu. Jakby wszystko zwolniło. A przecież czas jest tutaj najważniejszy.
Kiedy do Persefony wpadają Poborcy Ostatnich Tchnień – sama nazwa tej profesji jest genialna – okazuje się, że Tchnienie Wiktora zaraz zniknie. A Śmierć nie wpuszcza nikogo do zaświatów bez ostatniego oddechu.
I wtedy zaczyna się podróż – o zgrozo – oczywiście, że przez szafę.
Persefona razem z Karolem i Teofilem trafia do świata umarłych, który… żyje bardziej, niż niejeden świat żywych. Początkowo jest zabawnie, dziwnie i trochę absurdalnie. Dziewczynka balansuje między zachwytem, a przerażeniem. Ale historia zaczyna się szybko zmieniać. Bo okazuję się, że stawką są już dwa życia.
Sami Poborcy też są świetni - niezbyt kompetentni, trochę zagubieni, momentami wręcz absurdalni. Bardziej próbują sobie nie utrudniać „nie-życia”, niż faktycznie ratować sytuację. Ale właśnie dzięki temu są tak ludzcy.
A potem przychodzi finał.
I ostatnie tchnienia uciekają, jakby same nie chciały zostać zamknięte w butelkach stojących na półkach u samej Śmierci. I kiedy wszystko zmierza do końca, naprawdę zacząłem mieć nadzieję, że tym razem się uda. Ale dostajemy coś smutniejszego. I chyba piękniejszego.
Historie śmierci i życia po niej, zawsze mocno do mnie trafiają. Często są to dzieła wypełnione efemeryczną cząstką życia, a jednocześnie otwierają przed nami coś ogromnego. Ocean nieskończoności, który trochę przeraża, ale jeszcze bardziej przyciąga.
Polecam
Dominik
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz